nivo slider image nivo slider image

Twórczość uczniów

Opowiadanie

Pewnego dnia foka Ola wyszła na spacer. Podczas spaceru brzegiem morza, spotkała delfina Pik-Pik i kaczkę Kwak-Kwak. Poszli więc razem. Szli obok domu kaczki, potem delfinka, a na końcu foki Oli. Gdy tak szli, nagle usłyszeli wołanie mamy Oli na obiad. Ola powiedziała, że musi iść do domu. Jednak, gdy wróciła nie było już nikogo. Natomiast spostrzegła Lisa i Kozę. Zapytała ich czy nie widzieli przypadkiem Delfina i Kaczki.

– Nie, Olu, ale ich rodzice twierdzili, że są chorzy i nie mogą się teraz bawić – powiedział Lis. Foka przychodziła codziennie do delfina i kawki, ponieważ byli jej najlepszymi przyjaciółmi. Gdy Delfinek i Kaczuszka wyzdrowiały, podziękowały foce. Od tego czasu wszyscy bawili się wesoło. Pewnego razu przyszedł do Oli kuzyn – Kacper. Mama foczki powiedziała, że Ola i jej przyjaciele powinni się wszyscy razem bawić. Ola nie bardzo wiedziała w co się mogą bawić, gdyż jej zabawy były raczej dla dziewczyn. Kacper zapytał:

– Kiedy zaczniemy się bawić?

– Pobawmy się w klasy – zaproponowała Ola.

Kacper chętnie się zgodził i zaczęli się bawić. Minęły dwa tygodnie i Kacper musiał  wracać do domu. Wszyscy bardzo się zasmucili i powiedzieli, że do niego przyjadą w odwiedziny. I tak się stało, wkrótce przyjaciele z mamą Oli odwiedzili Kacpra. Czas mijał, a od tego czasu przyjaciele regularnie odwiedzali się nawzajem, dobrze się uczyli, jeździli razem na wycieczki, a przede wszystkim byli dobrymi przyjaciółmi.

Napisała: Małgosia Czaplik klasa IV

———————————————————————————————————————————————————

CIĄG DALSZY DYNASTII MIZIOŁKÓW – twórczość klasy VI

 

Środa, 1 IV, Aleksandry, Leszka

Tego dnia  obudziłem się bardzo szczęśliwy, ponieważ dzisiaj wypada 1 kwietnia czyli Prima Aprilis. Wszyscy jeszcze spali, więc postanowiłem zrobić żart rodzicom. Gdy wstali, tata usiadł na pompce z śmiesznym odgłosem, a mama założyła okulary z dziwnym nosem. Do szkoły przyszedłem zadowolony. Powiedziałem naszej pani, że ładnie wygląda, a przecież to był tylko żart.

Czwartek, 2 I, Antoniego, Józefa

Dzisiaj idziemy z chłopakami po szkole zagrać w piłkę. Papiszon kupił mi ostatnio nową, więc poszedłem wypróbować czy jest dobra. Graliśmy cały dzień. Kiedy mieliśmy iść  do domu, zobaczyliśmy Beatę z jej koleżankami. Zapytaliśmy się ich czy chcą z nami zagrać, lecz one odparły, że się jeszcze pobrudzą. Kobiety są jednak dziwne!

Piątek, 3 I, Julii, Marii

Po południu idę na zakupy z Mamiszonem. Ma mi kupić nowe trampki do szkoły, bo tamte się całkiem rozleciały. Weszliśmy do sklepu i o mało nie  zaniemówiłem z wrażenia, gdy zobaczyłem czerwone z gwiazdą. Powiedziałem mamie czy kupi mi je, lecz ona nie chciała. Wyszedłem na zewnątrz i zerwałem stokrotkę. Gdy wszedłem do sklepu, dałem Mamiszonowi kwiatka. Od razu kupiła mi te trampki. Wracałem do domu całkiem zadowolony. Mamiszon jednak jest super!

                                                                                       Klaudia Gadocha

 

Środa, 01 IV, Marty, Klaudii

Mamiszon nadal nie chce nam oddać planszy do gry w scrable. Od dziś postanowiła uczyć nas ortografii. "A to pech" ! Papiszon chodzi zły, znowu zawalił jakiś ważny projekt, przez to obcięli mu pensję. Myślę, że jutro to mu przejdzie. Oby! Mały Potwór wkradł się do mojego pokoju i powyjmował wszystkie moje majtki z szuflady. Kaszydło strasznie się śmiało, nie ujdzie jej to na sucho!

Czwartek, 02 IV, Justyny, Tymoteusza

Kaśka z samego rana goniła po domu jak diabeł i strasznie krzyczała. Przez to, że wczoraj się śmiała, wrzuciłem jej ulubioną sukienkę do kosza na śmieci. Mamiszon potem przez godzinę tłumaczyła mi, że nie wolno dokuczać młodszym siostrom. Zastanowię się nad tym, ale nie obiecuje poprawy. Papiszon znów awansował, okazało się, że projekt, który zaprojektował bardzo spodobał się klientom. Znów chodzi dumny.

Piątek, 03 IV,  Doroty, Julii

Pojechałem z Mamiszonem na zakupy. Znowu dopadła ją mania kupowania, Papiszonowi się to nie podoba. Kaszydło obchodzi dziś urodziny. Zaprosiła swoje koleżanki i Sebastianka na imprezę urodzinową. Mamiszon kazał mi się nimi zajmować, nie wiem jak to wytrzymam! Mały Potwór też chce być na urodzinach Kaśki, niestety Kaszydło jej nie chce. W domu panuje chaos, powoli kończy się moja cierpliwość. Właśnie przyszli goście do Kaśki. Mały Potwór wygrał i bawi się z nimi. Są wielkie krzyki. Dziewczyny chcą bawić się ze mną  w pokaz mody. TO MI SIĘ NIE PODOBA. DZWONIĘ PO PIROMANA…

                                                                                                                                                                               Klaudia Janisz

 

Środa, 1.IV, Karoliny, Juliusza

Na lekcji zapytałem się pani Barszcz, kiedy w końcu będziemy mogli wyjść na dwór. Pani Barszcz niestety się nie zgodziła, ale Piroman przytaknął, że chcemy się uczyć, Pani się nie nabrała, ale za to byliśmy szczęśliwi, że przegadaliśmy całą lekcję. Jak zadzwonił dzwonek, wszyscy wybiegliśmy, nie pytając się Pani. Na polskim dowiedzieliśmy się od dziewczyn, dostaliśmy po uwadze.

Czwartek, 2.IV, Kamila, Piotra

W szkole na lekcji Beata wygadała, że mamy uciec ze szkoły, ale myślałem skąd ona się dowiedziała. Ostatnio dowiedziałem się, że mamy test z polaka. Dlatego chcieliśmy z chłopakami uciec. Piroman, ja i inni mielibyśmy wkuwać reguły ortograficzne? Nigdy!

Piątek, 3.IV, Marcina, Klaudii

Piroman w tym dniu nie wiedział, co trzeba przynieść z ,,majcy''. Niestety, zanim  się skapnął, już dostał lufę. Był niezadowolony z tego, co go czeka w domu. Doskonale wiedzieliśmy, że Piroman dostanie karę. Gdy Piroman przyszedł do mnie, ja poszedłem po picie, a Piroman gadał z Ogryzkiem. Potem mi się żalił, że Ogryzek był bardzo niegrzeczny. Chyba on! Mój chomik jest w porządku!

Kamil Kotaś

 

Środa 01,IV, Justyny, Aleksandra

Dzień jak co dzień wstałem i musiałem iść do szkoły. Mamiszon znów mi zrobił spalone tosty. Papiszon oglądał telewizję, a Kaszydło goniło się z  Małym Potworem. Przyszedłem do szkoły, a Pani Barszcz oświadczyła, że dziś nie ma lekcji, na których się uczymy, wszyscy byli zadowoleni, niestety to był kiepski żart – primaaprylisowy.

Czwartek 02, IV Sebastiana, Filipa

Po szkole razem z Fifą poszliśmy postraszyć dziewczyny nad jeziorem, jak to w czwartek. Dziewczyny wiedziały, że znów będziemy je straszyć żabami, więc były czujne i jak byliśmy nad jeziorem, oblały nas całą wodą z wiadra. Po powrocie do domu, znów dostałem szlaban na wszystkie tygodniowe wyjścia z domu!

Nie lubię DZIEWCZYN!!!

Piątek 03, IV, Jeremiasza, Julii

Nareszcie koniec tygodnia, ale i tak czeka mnie sprawdzian z histy. Po sprawdzianie Fifa powiedział, że miał ściągę, strasznie się zdenerwowałem, dopiero teraz mi to mówi !?

Gdyby powiedział mi wcześniej, ściągnąłbym od niego, a teraz znów dostanę lufę!!!

                                                                                                                                 Sebastian Gadocha

 

środa, 28.VII, Aleksandry , Łucji

Za niedługo zacznie się szkoła. Czy ktoś kto ustalał prawo nie mógł przypadkiem pomyśleć, że szkoła mogłaby trwać trzy miesiące, a wakacje pozostałe? W każdym bądź razie, nie chcę się rozczulać nad tymi sprawami. A dzisiaj rano miałem małą wpadkę. Otóż chciałem dać Ogryzkowi kawałek żelki , ale mama zdecydowanie zakazała mi je podawać szczurowi , że mu się niby popsują zęby. Ale mamy nie posłuchałem i kiedy mama wyszła, dałem szczurowi kawałek zielonej żelki . Tylko kawałek. Zaraz po zjedzeniu tego kawałka, Ogryzek zaczął jak szalony biegać po pokoju i zostawiał niemiłe niespodzianki. Jedną taką zostawił w bucie mamy. Kiedy Mamiszon je ubrał, rozległ się krzyk ! Na szczęście ukryłem Ogryzka i siebie w pokoju. Do tej pory tam siedzę, bo mama chce eksmisji szczura i żelek, więc bawię się w ochroniarza.   

czwartek, 10 XI, Marii, Klaudii

Jeszcze do tej pory mama się wścieka za brzydki prezent od Ogryzka w bucie. W szkole idzie mi dość dobrze, ale pani Barszcz na dzień dobry wstawiła mi lufkę, tylko dlatego, że pomyliłem sinus z cosinusem. Niesprawiedliwy jest ten świat! Mamy też nową nauczycielkę panią Zbryzg . Ma tak na nazwisko i okropny charakter. Wygląda jak nasza pani Barszcz, tylko w wersji mega. Uczy języka polskiego i daje nam masę zadań. Ogryzek najwyraźniej nie lubi Mamiszona. Przyniósł jej zgniłego ziemniaka pod poduszkę. Wstyd mi za mojego szczura! I znów musiałem bawić się w ochroniarza!

piątek, 18 XII, Marty, Marka

Kaszydło przybiegła z wrzaskiem i zaczęła trzaskać butem po podłodze. Papiszon, Mamiszon z Małym Potworkiem i ja wybiegliśmy na zewnątrz. Kaśka tłukła biednego pająka butem mamy . Mamiszon zaczęła kwiczeć i zemdlała, a Papiszon w porę złapał Potworka, a ja i Ogryzek, który wskoczył mi na ramię i zaczął machać ogonem. Tata lekko chlupnął wodą w mamę, a Kaśka w końcu zatłukła biednego pajączka. Ogryzek zeskoczył ze mnie i pobiegł do akwarium, gdzie nabrał wody i przy okazji zjadł rybkę. Na marginesie, to była ulubiona rybka mojej mamy. Trochę mi jej żal!    

                                                                 Dominika Pitala

 

 

Środa 1.IV. Adama Aleksandry

Beata się wyprowadza! Za tydzień przeprowadza się do Gdańska, gdyż jej chora babcia musi być cały czas pod opieką. Kurczmierowski przeżył szok – potajemnie się w niej kochał. Piroman powiedział, że uczci to z hukiem i że od razu zacznie przygotowywać maker (czyli bombę hukowo-błyskową z dodatkiem dymu, którą sam tak nazwał). Zwolnił się z ostatnich 3 lekcji i pędził do domu, jak Ogryzek do petów. Gdy wróciłem do domu, przeżyłem szok! Kaszydło nosiło Ogryzka na szyi, a Mały Potwór robił zdjęcia i krzyczał Mona Lisa.

Czwartek 2.IV. Juliana Konstancji

Łał! Piroman się postarał. Pokazał nam plany maker. Wyglądała jak książka. Zapala się 3 lonty Maker jest samoprzylepny, więc mogliśmy go przykleić do ściany. Kurczmierowski został pobity przez Fiflę i przyznam, że mu się należało. Po szkole krążą plotki, że przyjdzie nowa osoba, lecz nikt w to nie wierzy.

Piątek 3.IV. Maksymiliana Kaśki

W szkole poczuliśmy jakiś dym wydobywający się z plecaka Piromana. Nagle usłyszeliśmy huk i palący się plecak latał w powietrzu. Wszyscy musieliśmy się ewakuować, gdyż byliśmy na chemii i coś się paliło. Po godzinie strażacy odnaleźli Kurczmierowskiego w kiblu z zeszytem, wkuwającego majce. Do północy oglądaliśmy palącą się szkołę, a Piroman przyniósł nawet kiełbaski.

Kamil Michalec 

 

środa,1.IV, Michała, Katarzyny

Na lekcji matematyki pani Barszcz wzięła Piromana do tablicy. Na początku dawała mu szanse do poprawienia złego wyniku, ale kiedy napisał, że 3+3=8 bez zawahania wstawiła mu lufę do dziennika i kazała zejść jej z oczu. Mam przeczucie, że rodzice Piromana nie najlepiej przyjmą wiadomość o kolejnej pale z matmy.

czwartek, 2.IV, Anny, Klementyny

Mamiszon obudziła mnie o drugiej w nocy śpiewając Małemu Potworowi „Sto lat” Dopiero o szóstej na śniadaniu dowiedziałem się, że dziś są podwójne imieniny Małego Potwora. Mamiszon zaraz pojechała kupić Potworowi prezent. Po południu przyjechała taksówką z… rowerem. Według mnie to jest NIESPRAWIEDLIWE. Ja dostałem swój pierwszy rower dopiero, gdy poszedłem do I klasy. Nie wyobrażam sobie Małego Potwora na rowerze – na razie ledwo co umie chodzić.

piątek, 3.IV, Marcina, Dominiki

Piroman dostał szlaban. Próbował ukryć jedynkę przed rodzicami, ale rano się wygadał. Teraz musi siedzieć całe popołudnie w domu i wkuwać reguły matematyczne. Nie wiem czy mu się to przyda, bo wkrótce i tak zapomni…

Patrycja Sarga

———————————————————————————————————————————————–

Prezentacja o Marii Konopnickiej autorstwa Adriana Sikory z kl. V. Prezentacja zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie multimedialnym pt. "Maria Konopnicka – życie, twórczość, inspiracje".

Sikora Adrian – Maria Konopnicka <– kliknij, aby zobaczyć prezentację

———————————————————————————————————————————————

Prezentacja TAJEMNICZY OGRÓD – autor Dominik Lepiochin <– kliknij, aby zobaczyć prezentację

————————————————————————————————————————————————

Baśń o Amelce i żabie – Klaudia Janisz klasa VI

  Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami mieszkały w pewnym królestwie małe księżniczki wraz ze swoimi rodzicami. Niestety zły los sprawił, że matka dziewczynek zmarła, a wkrótce po niej, ze zgryzoty i tęsknoty, także ojciec. I tak księżniczki –Amelka i Rozalia wychowywały się same, pod nadzorem królewskich dworzan. Efekt wychowania księżniczek bez rodziców, wkrótce dał się poznać.

Amelka wyrosła na piękną dziewczynę. Jej uroda szła w parze ze wspaniałym charakterem. Natomiast Rozalia z dnia na dzień stawała się brzydsza, okrutna, zła. Szczególnie nienawidziła swej siostry i zwierząt, nad którymi często się znęcała.

Jej siostra Amelka czuła się bardzo samotna. Nie miała żadnej pociechy ze strony siostry ani dworzan, którzy przerażeni zachowaniem Rozalii, wypełniali tylko obowiązki, obawiając się złości księżniczki, uciekali także przed młodszą.

Pewnego razu Amelka wyszła do królewskiego ogrodu. Chciała popłakać sobie i pożalić nad swym losem z daleka od świata, aby nikt jej nie mógł zobaczyć. I tak zaczęła sobie cichutko szlochać. Nagle usłyszała cichutkie kumkanie i głos :

– Nie, płacz Amelko, nie jesteś sama.

Przestraszona Amelka już miała rzucić się do ucieczki, gdy  spostrzegła na ścieżce małą żabkę, która z ciekawością wpatrywała się w księżniczkę. Okazało się, że to właśnie ona była właścicielką tego cichutkiego głosu i ma na imię Kuma. Od tego dnia Amelka zaczęła codziennie przychodzić do ogrodu, aby spotkać się z Kumą. Wkrótce zostały wielkimi przyjaciółkami.

Minęło kilka tygodni ukrywania tajemnicy. Rozalia zauważyła częste wymykania siostry. Była wściekła, więc postanowiła sprawdzić, gdzie też codziennie wymyka się jej siostra, i gdy ta udała się do ogrodu, Rozalia podstępnie podążyła za nią. Jakaż była wściekła, gdy zobaczyła gadającą żabę z jej siostrą! Ale powstrzymała się od natychmiastowej reakcji. Gdy Amelka pożegnała się ze swoją przyjaciółką i poszła do pałacu, wówczas wypadła z ukrycia i zaczęła kamieniami rzucać w przerażoną żabkę! Ledwie umknęła biedna, kryjąc się głęboko pod wodą.

Na drugi dzień, jak zazwyczaj, Amelka przyszła do Kumy. Jakież było jej zdziwienie, nie zastała przyjaciółki w umówionym miejscu. Zaczęła nawoływać Kumę. Po długim czasie Kuma wypłynęła ze stawu i opowiedziała, co wydarzyło się poprzedniego dnia. Długo przyjaciółki radziły, co mogą zrobić, aby przerwać okrucieństwo Rozalii. W końcu zdecydowały, że poradzą się czarodzieja – Wodnika, który mieszkał w stawie już od tysiąca lat i znał się na wszystkim. Wodnik wysłuchał przyjaciółek i dał im miksturę, która powodowała, że każdy ko ją wypije zmieni swój charakter.

Amelka i Kuma gorąco podziękowały dobremu czarodziejowi, a Amelka popędziła do pałacu. Podała kilka kropel na język śpiącej Rozalii. Nazajutrz obudził ją miły głosik i łagodny dziewczęcy śpiew. Jakie było jej zdziwienie, gdy okazało się, że była to jej wiecznie zła siostra!

Od tego dnia Rozalia, Amelia i Kuma żyły sobie w królewskim pałacu w szczęściu i radości, a księżniczki traktowały żabę jak swoją własną siostrę. Gdy dorosły, poznały królewiczów, założyły rodziny, a Kuma pomagała im niańczyć dzieci.

———————————————————————————————————————————————————————-

Nasza szkolna gazetka – numer pierwszy

———————————————————————————————————————————————————————-

 

Kalendarz
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Najnowsze zdjęcia
WP_20171108_002 WP_20171108_001 20171108_125130 20171108_125111
Szkoła Podstawowa im. Marii Konopnickiej w Konarach
Konary 235, 32-031 Mogilany, tel.: 12 270 41 42, e-mail: spkonary@poczta.onet.pl
Copyright by www.spkonary.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.